sobota, 28 marca 2015

Chwytająca za serce SZAHADA polskiej siostry Aiszy:)))

Dziś kolejna polska siostra- 'Aisha- podzieliła się swoja osobistą historią do szahady:))

MashaAllah.... Oto i ona:

Zacznę od tego, że pochodzę raczej z religijnej rodziny, która nie tylko od święta, ale co niedzielelę chodziła do kościoła.

Tak więc od zawsze wierzyłam w Boga. Należałam do Oazy, śpiewałam w chórku kościelnym, chodziłam na roraty, rożańce itd.

W pewnym momencie trochę się pogubiłam w tym co jest dobre, a co złe, zaczęłam mieć podejście "a co tam.. najwyżej się wyspowiadam"; nie mniej jednak zawsze miałam wewnętrzna potrzebę modlitwy- rozmowy z Bogiem.

Moja przygoda z islamem zaczęła sie wtedy, gdy jeden ze znajomych zaproponował mi wyjazd do Syrii, a że trochę mi się w Polsce życie pokomplikowało, uznałam, że to dobry czas, by zrobić sobie wakacje od codzienności i przeżyć coś innego... 

Nie spodziewałam się jednak, że ta podróż, aż tak zmieni moje życie...

Myślę, że nie zajęło mi zbyt wiele czasu, by odkryć, że to islam jest tą jedyną prawdziwą religią, daną nam od Stworzyciela.


Od pierwszej chwili, gdy miałam okazję obserwować praktykujących muzułmanów, jak się modlą, jak żyja i jakie wyznają wartoąci- poczułam coś czego nie da sie opisać.., SUBHANALLAH.. coś wewnątrz pchało mnie by dowiedzieć się jak najwięcej o islamie...

Gdy pierwszy raz usłyszalam nawoływanie do modlitwy miałam ciarki na całym ciele i czułam taką dziwną przeogarniającą mnie radość
do dziś pamiętam dokładnie to uczucie, ktore już nie tak intensywnie, ale nadal odczuwam slysząc azan...


Za każdym razem, gdy przyglądałam się ludziom wykonującym modlitwe, miałam taki niewytłumaczalny ucisk w sercu.. czułam wewnętrznie, że coś niesamowitego ma miejsce...

Wracając do Polski myslałam jedynie gdzie kupić tlumaczenie znaczenia Koranu, zupełnie nie miałam pojecia gdzie moge je dostac, ale byłam zdeterminowana i wiedziałam, że musi gdzieś być dostępny. (komputer, czy internet nie był wtedy jeszcze tak dostepny, bym mogła cokolwiek sobie tam sprawdzić )

Pierwsze miejsce, ktore przyszło mi na myśl, to sklepik z dewocjonaliami, ale oczywiście koranu tam nie znalazłam..



Nastepnie weszłam do pierwszej lepszej malej księgarni by zapytać czy może mają jakieś książki o islame i prawie podskoczyłam z radości, gdy sprzedawczyni powiedziała, że mają...KORAN


Spędziłam chyba 2 miesiące czytając i porównując sobie Biblie i Koran.

Powoli i naturalnie upadały w tym czasie, wszystkie doktryny, których byłam uczona od małego...
Jeszcze chodziłam do kościoła, ale po to tylko by upewnić się, że to nie to...

Czasem siedziałam w tylnej ławce i łzy płynely mi ciurkiem po twarzy..

Prosiłam Boga Jedynego, by mi ułatwił podjęcie decyzji, niby już wszystko było jasne, ale bałam sie tego nieznanego..

W końcu jednak postanowiłam, że nie moge tak żyć w zawieszeniu nie wiedząc już kim jestem, więc muszę coś zrobić.. 

Odszukałam meczet i zdecydowałam się na oficjane przyjęcie islamu


Po wypowiedzeniu szahady poczułam taką ulgę i lekkość, jak małe dziecko, które zaczyna swe życie od początku... bez ciężaru życia, czy grzechów przeszłości..

I choć potem zaczeły się różne nieporozumienia z rodziną i znajomymi, to czułam, że jestem najszczęśliwszym człowiekiem na Ziemi.. że Allah (swt) Wybrał mnie.. Pozwolił bym Poznała islam i żyła dalej tylko według Jego praw...

ALHAMDULILLAH

Aisha [szahada do islamu w 2004 roku]




{ no i znowu sie poryczałam.. subhaAllah (Chwała niech będzie Bogu Jedynemu) bo On prowadzi do religii kogo Chce i jak Chce.. przepiękna historia.. niech Cie siostro Allah Wszechmogący i Jedyny- Blogosławi do samego końca...amin}

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz