Pokazywanie postów oznaczonych etykietą OPOWIADANIA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą OPOWIADANIA. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 kwietnia 2015

Jesteś droższa niż diamenty i perły- OPOWIADANIE

Jeśli mnie pamięć nie myli, miałam na sobie obcisły biały top, włożony w pasie do długiej ale opiętej spódnicy... a chusta pomimo, że z 2-ch długaśnych szali, ale modnie upięta w wiele zakładek na głowie, aniżeli jakoś specjalnie czy precyzyjnie zakrywająca ciało..
Wychowana zostałam jako ortodoksyjna muzułmanka, i nigdy wcześniej nie nosiłam w obecności ojca takich ubrań;
Jednak czas ten jakoś szybko minął, ja dorosłam i chciałam być zauważona, doceniona.. nawet i podziwiana.. chciałam by inne dziewczyny mówiły mi ah ah na mój nowy styl, nową bluzkę..
Ehhh studia w innym kraju, zmieniły jak widać, nie tylko moje poglądy, czy rozszerzone horyzonty, ale i pomogły dopasować się wizerunkiem do większości studentów, wśród których staromodne ortodoksyjne zakrywanie- uznawane jest za- dziwne i zupełnie niezgodne z wartościami europejskimi..

Kiedy przyleciałam, szofer odprowadził mnie wraz z moją młodszą siostrą Lilą do 
apartamentu naszego ojca. Jak zwykle, chował się za drzwiami, by nas 
przestraszyć....  Wymieniliśmy milion uścisków i pocałunków.. tak wiele- ile 
można było podczas tego dnia... Mój ojciec przyjrzał się nam 
dobrze... Nie widział nas w końcu 2 lata.. Potem usiadł blisko i powiedział coś, czego nigdy 
nie zapomnę.  Spojrzał mi prosto w oczy i powiedział: 

-Hana, wszystkie wartościowe rzeczy, które Allah Stworzył na tym świecie są ukryte i trudno dostępne.. 
Gdzie znajdują się diamenty? 
Głęboko pod ziemią, schowane i chronione przez tę ziemię. 

Gdzie znajdują się perły? 
W głębinach oceanu, schowane i chronione w pięknych muszlach. 

Gdzie znajduje się złoto? 
W kopalniach, pod warstwami skał. Musisz ciężko się napracować, aby je wydobyć.
Spojrzał na mnie z powagą i dobrocią.. 

-Twoje ciało jest Twoją własnością i Twoją świętością (tj. jest cnotliwe, bardzo dobre;  szlachetne, prawe, wzniosłe, wyjątkowe). Dostałaś je od Boga tylko raz i tylko Jedno; i powinno być ono najważniejszą rzeczą o jaką chcesz dbać, zaraz po sercu i duszy, ponieważ to twoje ciało przecież, utrzymuje Ci to serce i duszę, jest dane ci od Boga, by dzięki niemu istnieć, poruszać się, i żyć tu- na tym świecie..

Jesteś o wiele bardziej cenniejsza, niż wszelkie diamenty i perły, i jako wartościowa osoba, również powinnaś chronić, to co masz najcenniejszego...powinnaś okrywać swoje ciało..


DLACZEGO WARTO CZYTAĆ KOR'AN- OPOWIADANIE



Żył sobie w górach staruszek ze swym młodym wnuczkiem. Codziennie rano zasiadał staruszek przy kuchennym stole i czytał Kor'an. 
Jego wnuk chciał go naśladować, więc także czytał.
Pewnego dnia zrezygnowany wnuk zapytał się dziadka: 
Dziadku, próbuje czytać tak jak ty, ale wiesz, nie rozumiem dużo a co zrozumiem, to zapomne od razu gdy zamykam Kor'an. Wiec po co mam tak czytać.

Dziadek przerwał dokładanie węgla do pieca i spokojnie powiedział: 
Wnuku, weź ten pusty kosz na węgiel, idź nad rzekę i przynieś mi proszę go napełnionego wodą.

Chlopczyk zrobił, tak jak mu dziadek nakazał, ale zanim dotarł do domu, woda przez dziury w koszu się cała wylała. 
Dziadek sie uśmiechnął i wysłał chłopca jeszcze raz tym razem z dobrą radą, że musi być szybszy niż uciekająca woda. 
Tym razem chłopiec wrocił z nad rzeki- biegnąc, ale gdy wrocił kosz był znowu pusty.. Ten nie mając aż tchu, powiedzial dziadkowi, że dotarcie z woda w tym koszu, jest niemożliwe! 

Chciał wziąźć wiadro, lecz dziadek powiedział, ze chce kosz z woda, a nie wiadro, mówiąc, że być może chłopiec nie probuje wystarczajaco. 
Ale i kolejny raz,  chlopak wrócił z pustym koszem zdyszany, narzekajac do dziadka , że takie chodzenie po wodę się zupełnie nie oplaca! 

Aha, myslisz że się nie oplaca? mówi dziadek.. 
- To teraz obejrzyj ten kosz na wegiel; jak on wyglada? 
Chłopczyk spojrzał i stwierdził, ze kosz wygląda jakby inaczej.
Z brudnego, usmarowanego węglem kosza zrobił się jakis taki czysty, tak na zewnątrz, jak i w środku. 

I tak odpowiedział mu dziadek: 
Synu, to się dzieje z twoim sercem, kiedy  czytasz Koran... Być może nie rozumiesz wszystkiego, ale jeśli będziesz czytał wytrwale- to bedziesz się i trwale zmieniał, tak na zewnatrz, jak i w środku- w sercu...

To jest Dar Boga w naszym życiu, i nie otrzymamy tego Daru, 
Dopóki my sami- nie wyciągniemy po niego ręki..
Dlatego- aby dać sobie szansę na poznanie wielu prawd.. 
i szanse na dobrą na zmianę- czytaj Koran..


TRUDNO JEST ZADOWOLIĆ KAŻDEGO- OPOWIADANIE

W spiekocie dnia pewien mężczyzna przemierzał wraz ze swym synem- ulice miasta Keszan. 
Syn prowadził wtedy osła, na którym jechał ojciec...

 - Biedny chłopiec - powiedział jeden z przechodniów. – Ledwie może nadążyć.
 To niebywałe, że możesz patrzeć, jak twoje dziecko tak się męczy. 

Ojciec wziął sobie tę uwagę do serca i za najbliższym rogiem zsiadł z osła, by posadzić na nim chłopca. 
 Wkrótce jednak inny przechodzień wykrzyknął: 
-Co za wstyd! Brzdąc siedzi sobie wygodnie jak sułtan, a jego ojciec musi dreptać obok. 
Słowa te bardzo chłopca poruszyły, więc poprosił ojca, aby ten usiadł za nim. 

Nie ujechali jednak daleko, gdy odezwała sie do ich kolejna osoba: 
- Czy ktoś widział coś podobnego? Co za okrucieństwo wobec zwierząt! Ten nicpoń i jego syn myślą pewnie, że siedzą sobie na latającym dywanie. Biedne stworzenie ugina się prawie do ziemi i ledwie powłóczy nogami!. 

Obaj jeźdźcy bez słowa zeszli z osła i dalej poszli pieszo. 
Po kilku chwilach jakiś mężczyzna zaczął się z nich wyśmiewać: 
-A to dopiero! Nie widziałem jeszcze takiej głupoty- Po co wam to zwierzę, skoro wcale z niego nie korzystacie, i zdzieracie obaj nogi na tych zakurzonych drogach? 

Ojciec podał osłu garść siana, po czym zwrócił się do syna: 
„Niezależnie od tego, czego byśmy nie uczynili- zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie miał coś przeciwko. Musimy jednak obstawać przy swoich decyzjach, o ile wiemy, że są one prawidłowe i dla nas najlepsze”.

Szklanka mleka- OPOWIADANIE

Pewnego dnia, bardzo biedny chlopiec, który zajmował się sprzedażą dóbr chodząc od drzwi do drzwi domostw, żeby tylko móc zapłacić za swoją szkołe, zorientował się, że została mu już tylko jedna, chuda dziesieciocentówka, a był bardzo głodny. zdecydował się zapytać o posiłek w nastepnym domostwie. 

Jednak gdy otworzyła mu piękna młoda kobieta, zestresował się i zawstydził. 
 Zamiast posiłku, poprosił ją o kubek wody; ale ona, mysląc, że chłopiec może jest głodny, przyniosła mu dużą szklankę mleka, którą chłopiec wypił powoli, po czym zapytal: 
- ile ci jestem winien? 
- NIc mi nie jesteś winien, odpowiedziala. -Matka nauczyła nas, żeby nigdy nie przyjmować zapłaty za dobroć.
- On na to - więc z całego serca- jazaki Allahu kheiran- niech ci Bóg dobrem wynagrodzi

Kiedy Faisal Ahmed- bo tak chłopiec miał na imię- opuscił ten dom, czuł się nie tylko silniejszy fizycznie, ale jego wiara w Boga i ludzi rownież wzrosła. A był już gotowy poddać się i zrezygnować ze swoich marzeń..

Mineły lata i pewnego razu owa kobieta zachorowała bardzo poważnie.
 Miejscowi lekarze byli zakłopotani, bo nikt nie był w stanie jej pomóc.. Wreszcie zabrali ją do wielkiego miasta, gdzie zwolali specjalistów, by przestudiować jej żadką chorobę. Znany i ceniony wtedy Dr. Faisal Ahmed, został zaproszony także na konsultacje.
Kiedy uslyszał on nazwę miejscowosci, z której przywieźli kobietę, jego serce się napełniło wspomnieniami, a w oczach pojawiła sie błyszcząca łza wdzięczności za dobroc ludzką..
Niezwłocznie poszedł do chorej kobiety, czując wielki sentyment do miasta z którego pochodziła.
 Ubrany w lekarski fartuch wszedł, by ją zbadać i od razu ją rozpoznał i od tego czasu poświęcał szczególną uwagę temu przypadkowi. Po długich zmaganiach, bitwa dzięki Bogu, została wygrana. 
Dr. Ahmed poprosił biuro do spraw papierkowych o przekazanie mu ostatecznego rachunku do aprobaty. Popatrzył na rachunek, potem napisał coś na marginesie i przesłał dopokoju pacjentki. 

Kobieta bała się otworzyć rachunek, gdyż wiedziała, że przyjdzie jej go spłacac pewnie do końca życia. W końcu odwazyła się zajrzeć, ale jedyne co znalazła to, po znaczących liczbach z wieloma zerami- napis:
"zaplacono w całości szklanką mleka". 
Podpisano Dr. Faisal Ahmed 

Łzy radości spływały po policzkach, gdy jej serce odmawiało modlitwę: 

"Dziękuję Ci Boże, że Twoja Miłość i Dobro- otwierają granice pomiędzy ludzkimi sercami; a
TY, Pozwalasz nam być wdzięcznymi za dobro jakie nas w życiu spotyka z Twojego Polecenia"

Dobro które czynimy...często po jakimś czasie do nas powraca.. Najpiękniejsze jest jednak to, że Bóg  Pozwala niektórym z nas, pamiętać dawne czasy, gdy np nie mieliśmy tak wiele, jak mamy dziś.. gdy być może byliśmy w potrzebie i ktoś wyciągnął do nas pomocną dłoń.. dał dobrą radę, przytulił słowem... a my możemy i nadal jesteśmy za to wdzięczni..Jest to wielkie błogosławieństwo, ponieważ w islamie wiemy, iż ten, kto nie jest wdzięczny człowiekowi, ten nie jest wdzięczny Bogu. Bo wszystko co nas spotyka dobrego, jest właśnie od Niego-Najwyższego...

Piękne jest też to, gdy to- my sami- możemy i chcemy- czynić dobro i to całkowicie za darmo...

Osobisty ziemski ANIOŁ- OPOWIADANIE


... Pewnego razu było dziecko gotowe w łonie matki i czekało tylko na tchnięcie duszy. 
Zanim Bóg Umieścił w jego ciele, tę duszę- zapytało ono Boga: 
- Mówią, że chcesz mnie posłać na ziemię, ale jak ja mam tam żyć, skoro jestem takie małe i bezbronne? 
- Spomiędzy wielu aniołów Wybrałem już jednego dla ciebie. On będzie na ciebie tam czekał i zaopiekuje się tobą dobrze. 
- Ale powiedz mi  Boże, tu w Niebie nie robiłem nic innego, jak tylko latałem i cieszyłem się, i to mi wystarczało, by być szczęśliwym..a tam? 
- Twój anioł będzie cię nosił i będzie się wprawiał Cię w radość każdego dnia. I będziesz czuł jego anielską miłość i będziesz z pewnością szczęśliwy. 
- A jak będę rozumiał, kiedy ludzie będą do mnie mówić, jeśli nie znam języka, którym posługują się ludzie? 
- Twój anioł powie ci więcej pięknych i słodkich słów, niż kiedykolwiek słyszałeś; oraz z wielką cierpliwością i troską nauczy cie ich wymowy i znaczenia.
- A co będę miał robić, kiedy będę chciał porozmawiać z Tobą? 
- Twój anioł nauczy cię, jak się do Mnie modlić. 
- Słyszałem, że na ziemi, są też źli ludzie. Kto mnie tam ochroni? 
- Twój anioł będzie cię chronić, nawet jeśli miałby poświęcić własne życie... 
- Ale będę zawsze smutny, ponieważ nie będę Cię więcej widział - Twój anioł będzie wciąż mówił Ci o Mnie i nauczy cię, jak do mnie wrócić, chociaż Ja i tak będę zawsze bardzo blisko ciebie, a Twoja dusza co noc będzie do mnie przychodzić i pukać do bram raju.
W tym czasie w Niebie panował spokój, ale do dziecka już dochodziły głosy z ziemi i Dziecię w pośpiechu cicho zapytało: 
- O, Boże, jeśli już zaraz mam tam podążyć powiedz mi, proszę, imię mojego anioła, abym mógł sie do niego zwrócić o pomoc.
- Imię twojego anioła nie ma znaczenia, bo będziesz do niego wołał: „Mamo”








środa, 8 kwietnia 2015

Jak szukać współmałżonka- OPOWIADANIE

Pewnego razu, pewien bardzo przystojny, czysty i dobrze wykształcony młody męzczyzna, którego rodzice bardzo naciskali by sie ożenil, miał już wiele propozycji małżenstwa, ale wszystkie odrzucił. 

Podejrzliwi rodzice pomyśleli, że moze ma on kogoś już na oku.?

Za każdym razem, kiedy wychodzili z domu dziewczyny, on mówil: "nie ona jedna na świecie!" 

Młody mężczyzna chciał dziewczynę, która będzie religijna i praktykujaca (co jest czasem naprawdę trudne do znalezienia).

W każdym bądź razie, pewnego wieczoru jego matka zaaranzowała dla niego spotkanie z dziewczyną, która byla religijna i praktykujaca. Tego wieczoru oboje, on i dziewczyna, zostali sami w pokoju (drzwi były uchylone pczywiście) by porozmawiać, w tym zadać sobie kilka pytań. 


Młody mężczyzna okazał się dżentelmenem i pozwolił panience, aby pytała pierwsza.

Młoda dziewczyna zadała mu wiele pytań; pytala o jego życie, wykształcenie, przyjaciół, rodzinę, jego zwyczaje, hobby, jego styl życia, jego rozrywki, jak spedza on wolny czas, jego doświadczenia, nawet jego rozmiar buta Emotikon smile, i wszystko, cokolwiek by jej się jeszcze przypomniało. ..


Młody mężczyzna odpowiadał z uprzejmością i cierpliwością na wszystkie pytania, bez znużenia, w miły sposób i z uśmiechem na ustach, tak że dziewczyna, której zajęło ponad godzine sprawdzanie kandydata, poczuła się zawstydzona i zapytała, czy może ma on jakieś pytania do niej... On odpowiedzial, że ma tylko 3 pytania.


Dziewczyna pomyslala: wow tylko 3.. niewymagający jakis ten kandydat:)))

Jego pierwsze pytanie brzmiało:


1) Kogo kochasz najbardziej na swiecie? taka miłościa, której nic nie przezwycięży.

Odpowiedziala, to jest latwe pytanie: moja mame.

Drugie pytanie: 


2) Mowilas, że czytalas dużo Koranu, mogłabyś mi powiedzieć, ktorych sur znasz znaczenie, tafsir? 


Słyszac to pytanie, zrobiła sie czerwona i zakłopotana i odpowiedziala: nie znam znaczenia jeszcze żadnej sury, ale mam nadzieje wkrótce poznać, inshaAllah, byłam dość zajęta wcześniej, stąd te braki...

Trzecie pytanie: 


3) Wiele dziewczyn piękniejszych od ciebie starało się o małżeństwo ze mną, dlaczego uważasz, że miałbym poślubić właśnie ciebie?

Słyszac to, młoda dziewczyna wpadła w szał,.. wybiegła do swoich rodziców z furia i powiedziała, że nie ma zamiaru poślubić tego meżczyzny, który obraził jej urodę i inteligencję!!! 

Młody mężczyzna i jego rodzice wyszli ponownie bez rokowań na małżenstwo...

Tym razem rodzice bardzo zdenerwowani spytali, co jej zrobileś, że się tak zdenerwowala? jej rodzina byla bardzo mila i religijna tak, jak chcialeś. O co ją pytałeś !?? 


Młody mężczyzna odpowiedział rodzicom: najpierw zapytałem kogo kocha najbardziej, odpowiedziała, że matke..

Mężczyzna kontynuował: "nikt nie jest muzułmaninem, jeśli nie kocha Allah i jego wysłannika (pokój z nim) najbardziej na świecie". 

Jeśli kobieta kocha Allah i jego wysłannika pzn, bardziej niż kogokolwiek, to bedzie mnie także kochać, szanować i pozostanie mi wierna, ponieważ milość do Allah Wywyższonego jest większa niż pożądania tego świata..

Nastepnie spytałem ją o znaczenie jakiejś sury z Koranu, a ona odpowiedziała, że nie zna żądnego, bo nie miała jeszcze czasu..


Pomyslałem o tym hadisie: "WSZYSCY ludzie są martwi, poza tymi, którzy posiadają wiedzę". 


Przeżyła 20 lat i nie znalazła czasu, aby szukać wiedzy... Dlaczego miałbym poślubić kobietę, która nie zna swoich praw i obowiazków, i czego potem taka kobieta nauczy moje dzieci, poza niedbałoscia, przecież matka jest najlepszą nauczycielką... Kobieta, która nie ma czasu dla Allah, nie bedzie miala czasu także dla męza i dzieci...

Trzecie pytanie, które zadałem: wiele dziewczyn piękniejszych od ciebie staralo sie o małżenstwo ze mna, dlaczego miałbym poślubić własnie ciebie..

I to spowodowało jej wielki gniew...

Rodzice: powiedziałeś jej straszną rzecz, musimy wrócić i przeprosić.

Mężczyzna odpowiedział, ze zrobił to celowo, aby sprawdzić jej zdolność samokotroli.
Prorok (pokój z nim) powiedział: "nie denerwuj sie, nie denerwuj sie, nie denerwuj sie" ponieważ gniew jest od Szatana

Jeżeli kobieta nie potrafi kontrolować gniewu przy obcym, którego właśnie poznała, to myślicie, że będzie się kontrolować przy mężu? 



Każdy powinien szukać osoby,
 która między innymi: 

1) Kocha Allah/Boga Jedynego i jego proroków, przede wszystkim proroka Mohameda pzn
2) Ma wiedzę o swojej religii i postępuje zgodnie z ta wiedzą
3) Potrafi kontrolować swój gniew
4) Jest sklonna/y do kompromisu
5) Jest pokorna/y i skromna/y







wtorek, 7 kwietnia 2015

Modlitwa już zawsze.. na czas.. Opowiadadanie dla leniwych


Pamiętał ostrzeżenie swojej babci o tym, że ma się modlić na czas: 

„Wnusiu, nie powinieneś odkładać modlitwy na ostatnią chwilę”. 

Jego babcia miała 70 lat, ale ilekroć usłyszała Athaan (wołanie na modlitwę-salat), wstawała jak strzała i odmawiała modlitwę. On jednakże, nigdy nie mógł wygrać z samym sobą i zawsze ciężko było wstać i pomodlić się tak łatwo jak babci. Czegokolwiek by nie robił, to jego modlitwa i tak była na ostatnim miejscu, stąd modlił się szybko i niedokładnie, ot.. aby tylko zdążyć na czas... 

Myśląc o tym, co mówiła babcia.. wstał i zdał sobie sprawę, że zostało tylko 15 minut do Modlitwy Isza. Szybko więc się umył i wykonał Modlitwę Magrib. Wychwalając Allah/Boga Jedynego po modlitwie, znowu przypomniał sobie swoją babcię i był zawstydzony tym, jak późno się pomodlił. Jego babcia modliła się z takim spokojem, i zawsze stawała przed Bogiem na czas.. Zaczął prosić o coś Allah, więc pokłonił się do ziemi i pozostał w tej pozycji przez chwilkę... Był cały dzień w szkole i był zmęczony... taki zmęczony...




Nagle ocknął się, słysząc hałasy i krzyki. Jego ciało było oblane zimnym potem.. Rozejrzał się dookoła.. Wszędzie straszny tłum ludzi..  w jakim kierunku by nie spojrzał, było ich pełno.. Niektórzy stali skostniali rozglądając się w letargu..inni biegali w prawo i lewo, a niektórzy klęczeli.. jedni mieli głowy małp..inni wysokie bardzo szyje.. jeszcze inni stali w uścisku tuląc najbliższych.. a jeszcze inni, co chwile robili sudżud- pokłon do ziemi.. 


Wielki strach i jakaś wewnętrzna obawa wypełniły go, gdy zdał sobie sprawę gdzie jest... Jego serce prawie, że nie pękło...

To wszystko wyglądało jak... jak.. chyba..


Dzień Sądu Ostatecznego??? 

Kiedy żył, słyszał wiele rzeczy na temat rozliczenia w Dniu Sądu, ale to zawsze zdawało się być tak dalekie... 


Oczekiwanie i strach były tak wielkie, że nie wiedział już czy to sen..czy jawa.. ale przecież przed chwilą był na dywaniku do modlitwy.. przed chwilą prosił aby Allah mu ułatwił..aby Pomógł modlić sie na czas..

Rozliczanie i wyliczanie nadal trwało... Zaczął chodzić jak szalony od jednych ludzi do innych pytając, czy jego imię było wywołane... Nikt nie mógł mu odpowiedzieć... nikt nie chciał nic powiedzieć..każdy tylko dbał o siebie samego.. matki odrzucały swoje dzieci.. dzieci odpychały matki.. każdy kłócił się o najdrobniejszy uczynek, winę aby zebrac sobie jak najwięcej.. aby sie uratować.. 

Nagle jego imię zostało wypowiedziane i tłum w mig rozdzielił się, robiąc dla niego miejsce.. Dwóch dziwnych osobników- chyba aniołów, uchwyciło jego ramiona i prowadziło go naprzód do jakiegoś miejsca.. potem zostawili go znów samego.. gdy jego głowa była schylona a jego całe życie przeszło mu przed oczyma jak szybki film...

Otworzył oczy i zobaczył inny niż tu i teraz- świat... spokój.normalność.. życie.. Ludzie pomagali drugim... Zobaczył swego ojca biegnącego z wykładu do wykładu, wydającego swój majątek na drodze religii.. Jego mama zaprosiła gości do domu i jeden stół był zastawiany, podczas gdy inny był sprzątany...


Bronił siebie: „Ja też zawsze byłem na tej drodze... Pomagałem innym... Szerzyłem słowo Allah... dawałem jałmużnę.. Pościłem w Ramadanie... Cokolwiek Allah nakazał nam robić- robiłem... Cokolwiek nam zakazał, nie robiłem.” 


Zaczął płakać i myśleć o tym, jak bardzo 


kocha Allah. .. i jak bardzo tego nie okazywał!

Wiedział już i czuł całym sercem, że cokolwiek zrobił w swym życiu- było niczym, w porównaniu z tym, na co Allah Zasługuje, a jego jedynym Obrońcą był właśnie On- Bóg Wszechmogący.. Jedyny.. Ten Który Dał mu tak wiele.. i Któremu nie odwdzięczył się choćby za jeden dar- choćby nawet w połowie..


Pocił się jak nigdy wcześniej i cały się trząsł. Jego oczy były skupione na wadze mierzącej ilość dobrych i złych uczynków i czekał na ostateczną decyzję... a czekanie było najgorsze... aż chciało sie krzyczeć dość dość mój Panie..może być piekło, ale niech to czekanie się już skończy!!!



W końcu! Decyzja zapadła...


Dwóch aniołów ze zwojami papieru odwróciło się do tłumu... 

Czuł, jakby jego nogi miały się zaraz zapaść.. albo i sie zapadły.. sam juz nie wie..

Zamknął tylko oczy, spuścił głowę i czekał.. 
Gdy aniołowie zaczęli czytać imiona tych, którzy mieli iść do Piekła... Jego imię było wyczytane jako pierwsze... Padł na kolana i krzyczał, że to nie może być prawda: 

”Jak mogę iść do piekła? Służyłem innym w życiu, szerzyłem słowo Allah innym.. szanowałem rodziców!!!!”

Jego wzrok stał się zamglony ze strachu.. trząsł się i pocił na zmianę..


Dwóch aniołów wzięło go za ramiona... Jego stopy wlókły się ciężko za nim..
szli tak przez tłum ludzi, którzy patrzyli tylko ze strachem i prosili o litość dla siebie samych.. 

Doszli do trzaskających płomieni Piekła, które otworzyło swe ramiona by mnie przyjąć.. 

Krzyczał i prosił..pytał.. i przelinał samego siebie..czy było cokolwiek, co mogłoby mu teraz pomóc??

Wykrzykiwał wszystkie dobre uczynki, które wykonał, i które mu się przypominały.. jak pomagał tacie..  jak czytał Quran.. jak uratował małego kotka.. jak pomógł staruszcze prejśc przez jezdnię.. jak nakarmił ptaszki w zimie.. wymieniał i wołał, aby ktoś mu pomógł!!!

Anioły trzymały go nadal w objęciach i nie pozwałały Bestii piekielnej go pożreć... 

Ale Ogien był coraz bliżej.. a czuć i widać go było z daleka.. jakże to wielka była Bestia..




Czyż Prorok (pokój z nim) nie powiedział, że tak, jak czysta byłaby osoba, która kąpie się w rzece pięć razy dziennie-  tak samo modlitwa wykonywana pięć razy w ciągu dnia, oczyszcza, tego kto się modli?  Zaczął więc krzyczeć:


 „Moje modlitwy, moje modlitwy, moje modlitwy!”

Płomienie ognia parzyły jego twarz, a Bestia Piekielna aż się zaczerwieniła jeszcze bardziej..  Spojrzał do tyłu po raz ostatni.. ale nikt nie przybywał na ratunek.. 

teraz nie pozostalo mu juz nic.. a jego serce przepełnilo się żalem i wyrzutami sumienia.. jak mógł być takim ignorantem..takim głupcem... jak mógł żyć tylko życiem doczesnym i zapominać o własnej śmierci. o Dniu Ostatecznym..

Jeden z aniołów wepchnął go nagle do środka.. w ramiona bestii..

Znalazł się w powietrzu i zaczął spadać do gorących płomieni.. Ale ledwo zaczął spadać, jakaś ręka złapała go i wciągnęła na górę...


Podniósł głowę i zobaczył mężczyznę z długą, białą brodą... Przerażony spytał go:

“Kim jesteś?” 

Starzec odpowiedział: „Jestem twoimi modlitwami”...

Dlaczego jesteś tak późno?! Prawie byłem w Ogniu! Uratowałeś mnie w ostatniej chwili”

Stary mężczyzna uśmiechnął się i potrząsnął głową  z politowaniem... 

“Dlaczego?  Zawsze wykonywałeś mnie w ostatniej chwili, zapomniałeś już???”

W tym momencie dygnął i podniósł się z pokłonu...


Cały był spocony... co to wszystko  było??? ufffff to tylko jakiś straszny sen na jawie.. jakieś.. naprawdę dziwne wyobrażenie..

Usłyszał nagle athaan- wołanie na Modlitwę Isza...

Szybko wstał i poszedł sie pomodlić.. tym razem.. na czas..

 i już zawsze tylko  na czas..  in sha Allah



Opowiadanie jest fikcyjne..

Moja matka miała jedno oko- Opowiadanie..

Moja mama miała tylko jedno oko. Nienawidziłem jej... Ponieważ wstydziłem się tego bradzo... 

Żeby zapewnić byt naszej rodzinie, pracowała w szkole jako kucharka. 
Gdy zacząłem chodzić do szkoły podstawowej, pewnego dnia mama przyszła mnie przywitać. 
Chciałem się zapaść pod ziemie ze wstydu. Jak mogla mi to zrobić!?
Udałem ze jej nie widzę. Popatrzyłem z nienawiścią i uciekłem stamtąd.
Następnego dnia kolega powiedział:
-Eeee, twoja mama ma tylko jedno oko!

Chciałem się ulotnić, zrobić się niewidzialnym i chciałem, żeby moja mama też znikła. Tego dnia powiedziałem jej:

-Lepiej żebyś umarła niż mnie tak ośmieszasz!!!

Mama nic nie odpowiedziała...
Właściwie to nawet nie myślałem nad tym, co mówię bo byłem bardzo zdenerwowany...


Jej uczucia nie interesowały mnie wcale. 




Nie chciałem jej w domu...

Ciężko pracowałem aby się od uwolnić od matki, i za jakiś czas, wyjechałem do Singapuru w celu dalszej nauki i pracy..
Potem ożeniłem się i kupiłem dom.  Urodziły nam się dzieci i bylem ogólnie dość szczęśliwy...

Pewnego dnia, mama przyjechała nas odwiedzić.
Tyle lat mnie nie widziała i nie znała nawet wnuków...
Gdy stanęła pod naszymi drzwiami, moje dzieci ją wyśmiały.
Powiedziałem jej wtedy:

-Jak śmiesz przyjść do mnie do domu i straszyć moje dzieci!?
Natychmiast wynoś się stąd!- wrzeszczałem...
Mama powiedziała tylko cicho:

-Przepraszam. Chyba pomyliłam adres...- i znikła z widoku..

Pewnego dnia dostałem list, w rodzimym mieście, w szkole do której uczeszczalem miało się odbyć spotkanie absolwentów.
Żonie powiedziałem, że jadę z pracy w sprawach firmowych, bo nie chciałem aby ona zpotkała moja matkę.


Po spotkaniu absolwentów poszedłem do rodzinnego domu-tak jakoś z czystej ciekawości..
Sąsiedzi powiedzieli mi wtedy o śmierci mojej mamy... Ale nie było mi żal... Dla mnie ona umarła dawno temu..


Sąsiedzi dali mi list, który mama dla mnie zostawiła:

"Najukochańszy synku, zawsze o tobie myślałam...

Przyjeżdżając do Singapuru i strasząc twoje dzieci- za to bardzo przepraszam.

Bardzo się ucieszyłam, słysząc, że przyjedziesz tu na spotkanie absolwentów.

Nie wiem tylko, czy uda mi się wstać z łóżka...

Przepraszam, że całe życie byłam dla ciebie powodem do wstydu.

Wiesz... jak byłeś mały, to miałeś wypadek i straciłeś oko.

Jako matka... nie wytrzymałabym tego, że wyrośniesz jako jednooki. ..

Dlatego dałam Ci- swoje oko...

Chcę abyś wiedział, że byłam zawsze dumna, z tego, że masz moje oko i zamiast mnie.. Ty nim patrzysz. .. i gdybym miała zrobić to ponownie, oddłabym ci moje oko jeszcze raz.. i jeszcze raz..i jeszcze raz..

Bardzo cię kocham...

Mama"




Allah Nakazuje nam tak:

"I postanowił twój Pan, abyście nie czcili nikogo innego, jak tylko Jego; i dla rodziców - dobroć! A jeśli jedno z nich lub oboje osiągną przy tobie starość, to nie mów im: "precz!" i nie popychaj ich, lecz mów do nich słowami pełnymi szacunku!" Koran  17:23

piątek, 20 marca 2015

lalka dla siostrzyczki, która poszła do Allah- Opowiadanie z morałem

Historia pewngo chłopca.. i pewnego człowieka który tego chłopca spotkał...


Jak każdej soboty, byłem na zakupach w pobliskim centrum handlowym, kiedy zobaczyłem małego chłopca, który mógł mieć może 5 czy 6 lat - rozmawiającego z kasjerem.

Kasjer powiedział: "Przykro mi, ale nie masz wystarczająco dużo pieniędzy, aby kupić tę lalkę. 
Wtedy chłopiec zwrócił się do kasjera i zapytał: czy jesteś pewien, że nie mam wystarczająco dużo pieniędzy?'' 
Kasjer przeliczył pieniądze ponownie i odpowiedział:'' Wiesz, naprawdę nie masz wystarczająco dużo pieniędzy, aby kupić tę lalkę, mały'' 

chłopczyk wciąż trzymał w ręku lalkę..

W końcu podszedłem do niego i zapytałem, dlaczego tak bardzo chce kupić tę lalkę. 


"To jest lalka, o której marzyła moja siostra. Musze jej ją kupic na prezent.
Muszę dać lalkę mojej mamusi, by mogła przekazać ją mojej siostrze kiedy odejdzie.
"


Jego oczy były tak smutne gdy to mówił.. 

"Moja siostra odeszła do Boga. .. Tata mówi, że mama też tam chyba niedługo pójdzie, więc pomyślałem, że może wziąć lalkę ze sobą, by dać ją mojej jedynej siostrzyczce...''

Moje serce zamarło. Chłopiec spojrzał na mnie swymi błękitnymi wielkimi oczyma i powiedział: "Powiedziałem tacie żeby poprosił mamę, by jeszcze nie odchodziła, nie- zanim nie wrócę z centrum handlowego." 

Potem pokazał mi śliczne zdjęcie, na którym się pieknie uśmiechał. 

Powiedział mi: "Chcę aby mama wzięła moje zdjęcie ze sobą, tak by mama i siostra mnie nie zapomniały do momentu kiedy Allah Zdecyduje mnie też zabrac". 

Kocham moją mamę i smutno mi, że musi mnie zostawić, ale tata mówi, że musi iść, aby być z moją młodszą siostrą. Bo ona tam teraz sama, a ja bede mial tu przeciez tatusia.. 


Spojrzał jeszcze raz na lalkę smutnym wzrokiem i zasmucil sie jeszcze bardziej..

Szybko sięgnąłem po portfel i powiedziałem: "Na wszelki wypadek sprawdźmy jeszcze raz czy nie masz wystarczająco pieniędzy na tę lalkę..''


"Dobrze", powiedział: "Mam nadzieję, że mam..."


Dodałem z portfela parę złotych do jego oszczędności i zaczęliśmy liczyć. Okazało się że jest ich wystarczająco dużo na lalkę, a nawet parę groszy więcej.


Mały chłopiec powiedział pod nosem: "Dziękuję Boże (alhamdulilah) za to że mam wystarczająco dużo pieniędzy!" 





Potem spojrzał na mnie i dodał: "Wczoraj, zanim zasnąłem poprosiłem Boga, abym miał dość pieniędzy, żeby kupić tę lalkę, tak, by mama mogła dać ją mojej siostrze. Wysłuchał mnie!'' 

Moje serce zamarło poraz kolejny..

''Chciałem również mieć wystarczająco dużo pieniędzy, aby kupić białą różę dla mojej mamusi, ale nie odważyłem się prosić Boga o zbyt wiele.
Tymczasem dał mi wystarczająco, by kupić lalkę i białą różę. A moja mamusia bardzo kocha białe róże.''


Skończyłem zakupy w stanie zupełnie odmiennym, niż kiedy je zacząłem. 


Przez cały czas nie mogłem zapomnieć o małym chłopcu. Wtedy przypomniałem sobie artykuł w lokalnej prasie, który czytałem dwa dni wcześniej, w którym odczytałem wzmiankę o pijanym mężczyźnie z ciężarówki, który uderzył w samochód, którym jechała młoda kobieta z dziewczynką. Dziewczynka zmarła na miejscu, a matka pozostaje w stanie krytycznym. Rodzina nie chciala sie zgodzić, by odłączyć maszynę podtrzymującą życie, ale młoda kobieta nie ma szans na wyjście ze śpiączki. Czy to rodzina małego chłopca?
Dwa dni po spotkaniu z małym chłopcem, przeczytałem w gazecie wiadomość, że młoda kobieta zmarła.. Nie mogłem się powstrzymać, przed kupnem bukietu białych róż z którymi poszedłem na pogrzeb. 


Ciało młodej kobiety było zakryte białym całunem, a tuż przy sercu- leżała biała róża..

Piękna biała róża wraz ze znajomym zdjęciem małego chłopca i lalką umieszczoną na piersi. 

Pozostawiłem to miejsce ze łzami w oczach, czując, że moje życie zmieniło się na zawsze 

Miłość, którą chłopiec darzył swoją matkę i siostrę jest trudna do opisania i wyobrażenia. 

Dodatkowo nieznane przeznaczenie i to, że w ułamku sekundy, pijany kierowca zmienil calkowicie życie tej rodziny...

Wiara tego chlopca jest jeszcze bardziej zadziwiajaca.. A Bogoslawienstwo Boga/Allah i odpowiedz na modlitwy, są nieskończenie wielkie.. 


Pomimo nieszczęścia jakie moze nam sie na pierwszy plan nasuwać... 
On Wszechmogacy zawsze Wie co dla nas lepsze... i Wie czego tak naprawde potrzebujemy, nawet jesli nie śmiemy Go o to prosić... lub nawet jeśli prosimy o coś zupelnie innego, a On i tak wybiera dla nas co Dobre... 

To Bog Jedyny zsyla na nas pewne sytuacje które nas doświadczaja..nawet jesli zdaje nam sie że to niesprawiedliwe.. ale robi to by nas przybliżyc do siebie... by sprawdzic czy jesteśmy wdzieczni i czy zaakceptujemy swoje przeznaczenie..by potem pieknie nam to wynagrodzić/... 

Czy bedziemy sie więc użalac i obwiniać kogo sie da- w tym przypadku kierowce o taki test na tej rodzinie..?

Pamietajmy, że nic sie nie dzieje bez przyczyny.. A pełnie szczęścia zapewnimy sobie tylko i wyłącznie mając prawdziwą wiarę w Boga... czyli wierząc w to co On nam Zsyla.. i wieząc że to zawsze jest lepszy wybór.. nawet jeśli wygląda inaczej.. 

Pełnię szczęśćia- czyli nic innego jak słodkość wiary- osiągniemy akceptujac pewien bieg spraw, ktory wlaściwie od nas nie zależy.. Qadr- Przeznaczenie.. 

Nie cofniemy smierci ukochanych osób, ale mamy za to władzę nad swoim zyciem i wyborami po której stronie chcemy żyć.. póki jeszcze żyjemy.. całe życie możemy się użalać nad wszystkim co się da.. Zapominając że stajemy sie wtedy niewierzącymi.. tym samym narażając się na niezadowolenie Boga.. oraz na kare tak tu jak i tam.. 
Możemy też być jak ten chłopiec.. 
Wiedział on, że smierć nie jest jego własnym wyborem i że to Bog zapisuje każdemu jego czas.. Tak jak każdemu- narodziny.. To przecież nasz Stwórca.. 
co oznacza, że to On Dał nam życie i nasze życie należy do Niego.. 

Logicznym wiec jest, to że On może zabrać je kiedy tylko Chce.. 
A my nie powinniśmy mieć za to żalu.. 
W końcu koniec końcem wszyscy trafimy do NASZEGO STWORCY przed SAD OSTATECZNY... to tylko kwestia czasu..

Chłopiec nie przestał wierzyć w Boga i nie przestał się do Niego modlić.. 

Dodatkowo w każdej sytaucji nawet tej zlej i tragicznej, mały potrafił odnaleść pozytywne strony.. I zaakceptował to, co Bog mu Zeslał jako przeznaczenie.. 
Dlatego Bóg go też nie opuscił i Zeslał mu wsparcie w kupieniu lalki i Dał nawet jeszcze wiecej.. 
Dodatkowo był to sprawdzian dla chłopca czy bedzie wdzięcznym na koniec... czy bedzie raczej arogancki wobec tego co Bog mu Zeslal.. Chłopiec pamietał jednak o co prosil i podziekował, a nawet jego wdziecznosc była jeszcze większa kiedy dostał kilka groszy na różę... 

Dzieki temu jego sytuacja stała sie dla niego próba, za która dostanie in sha Allah wynagrodzenie.. Jeśli jednak chłopiec użalałby się nad swym losem i nie był wdzięczny za to, co Bog mu Dał.. Wszystko byłoby w oczach Allah- dla chłopca kara, a nie próbą.. 

karą- kończącą się późniejszą gehenną.. wszystko było by kara tu na ziemi, za co też byłaby kara po śmierci..  [o ile ten nie zrobiłby tałby- żąlu za grzechy..i powrotu do czystej wiary w Boga i akceptacji Qadr-Przeznaczenia]

Dodatkowo też, porzez taką sytaucję- Bóg Dał chłopcu szansę bycia przykładem dla innych ludzi.. Dzieki niemu.... ja sam patrzę na świat zupełnie innym spojrzeniem.. 

Dzieki niemu.. Bóg otworzył moje serce i poprowadził do islamu (alhamdullilah- Dziekuje Boże).. 

Zobaczcie jak niesmowite jest to wszystko co Allah nam Zsyła.. 

Zobaczcie Jak niewiadome jest przeznaczenie, które nas dotyczy i jak wielu osób może ono dotyczyć jednoczesnie...subhanAllah..niesamowite..

 Czasami możemy być doświadczeni przez kogoś innego (chłopiec i jego rodzina-doświadczeni przez pijanego kierowcę) bądź my sami- możemy być doświadczeniem dla kogoś innego (jak pijany kierowca który był doświadczeniem dla rodziny chłopca) 
Zwykly czlowiek nie jest w stanie tego wszystkiego ogarnać.. ani zrozumieć..ale może za to zachwycić sie Wspaniałościa i Perfekcją Boga Jedynego.. Jakże Mądry i Nieskońcozny Jest Allah... 

Poprzez takie sytuacje, mamy szanse doskonalić swoją zmienną wiarę.. 
mamy szanse.. być wdzięcznymi za wszystko co nas spotyka.. a wdzięczni,,zawsze dostają od  Allah więcej..[trzeba jednak byc świadomym że wszelkie dobro jest od Boga..a zło od nas samych i szatana-stąd nie Boga mamy obwiniać a siebie, a u Boga szukać pomocy]..

Mamy wolną wolę, więc Mamy i swój wybór- czy dane doświadczenie przeżyć jako karę.. czy jako próbę.. in sha Allah zawsze jako próbę i to zwycięską.....